Podcast nr 492: Jak przetrwać w tajnym więzieniu dla terrorystów w Syrii

{h1}


Matthew Schrier wracał do domu z Syrii po miesiącach spędzonych na fotografowaniu toczącej się tam wojny, kiedy zaledwie 45 minut od bezpiecznej granicy tureckiej został wzięty do niewoli przez Front Al-Nusra - oddział Al-Kaidy w Syria.

Przez następne siedem miesięcy był głodzony i torturowany w sześciu różnych obozach jenieckich. Jednak przeżył, stając się pierwszym mieszkańcem Zachodu, który uciekł z Al-Kaidy. Dziś uczy wojsko, czego nauczył się dzięki swojemu doświadczeniu.


Dziś w programie rozmawiam z Mattem o jego książce, Modlitwa o świt, w którym szczegółowo opisano, czego się dowiedział o tym, jak przetrwać w syryjskim więzieniu, a także lekcje, jakich się nauczył nie od innego Amerykanina, z którym był trzymany w niewoli.

Pokaż najważniejsze informacje

  • Po pierwsze, dlaczego Matt był w Syrii
  • Jak Matt został porwany
  • Jak udało mu się nakłonić tych porywaczy do polubienia go
  • Wykorzystanie zarówno humoru, jak i asertywności w doświadczeniach więziennych Matta
  • Warunki życia jego różnych cel
  • Dlaczego amerykański współlokator Matta naprawdę wszystko zepsuł i jak to wpłynęło na jego plany ucieczki
  • Tortury, które Matt zniósł z rąk tych terrorystów
  • Jego różne plany ucieczki, dlaczego się nie udało i jak w końcu odniósł sukces

Zasoby / osoby / artykuły wymienione w podcastach

Strona tytułowa książki


Posłuchaj podcastu! (I nie zapomnij zostawić nam recenzji!)

Dostępne w iTunes.



Podcasty Google.


Dostępne na zszywaczu.

Logo Soundcloud.


Logo Pocketcasts.

Spotify.


Posłuchaj odcinka na osobnej stronie.

Pobierz ten odcinek.


Zasubskrybuj podcast w wybranym odtwarzaczu multimedialnym.

Nagrano dnia ClearCast.io

Sponsorzy podcastów

Kolekcja stworzona przez Michaela Strahana. Sprawia, że ​​łatwo jest dobrze wyglądać i czuć się najlepiej bez względu na okazję; obejmuje kurtki sportowe, koszule, akcesoria i nie tylko. Odwiedzić JCP.com po więcej informacji.

The Great Courses Plus. Lepiej sobie w tym roku, ucząc się nowych rzeczy. Robię to, oglądając i słuchając The Great Courses Plus. Uzyskaj bezpłatną wersję próbną, odwiedzając thegreatcoursesplus.com/manility.

Shapr. Zmień sposób nawiązywania kontaktów z niezręcznego na niesamowite dzięki Shapr: profesjonalnej platformie sieciowej numer jeden, która wykorzystuje Twoje doświadczenie, zainteresowania i cele, aby pomóc Ci nawiązać właściwe połączenia.

Kliknij tutaj, aby zobaczyć pełną listę naszych sponsorów podcastów.

Przeczytaj transkrypcję

Brett McKay: Brett McKay tutaj i witamy w kolejnej edycji podcastu Art of Manility. Matthew Schrier wraca do domu z Syrii po miesiącach spędzonych na fotografowaniu toczącej się tam wojny. Zaledwie 45 minut od bezpiecznej granicy tureckiej został wzięty do niewoli przez front al-Nusra, oddział Al-Kaidy w Syrii. Przez następne siedem miesięcy był głodzony i torturowany w sześciu różnych obozach jenieckich, ale przeżył, stając się pierwszym człowiekiem Zachodu, który uciekł z Al-Kaidy. Dziś rozmawia z wojskiem o tym, czego nauczył się dzięki swojemu doświadczeniu. Dziś w programie rozmawiam z Mattem o jego książce The Dawn Prayer, w której szczegółowo dowiedział się o tym, jak przeżyć syryjskie więzienie terrorystyczne, a także o lekcjach, których nauczył się, czego nie robić, od Amerykanina, z którym był przetrzymywany. Po zakończeniu programu sprawdź nasze notatki z programu na AoM.is/dawnprayer.

Matt Schrier wita w programie.

Matthew Schrier: Dziękuje za gościnę.

Brett McKay: Więc właśnie wyszedłeś z książką The Dawn Prayer: or How to Survive in a Secret Syrian Terrorist Prison. Byłeś pierwszym mieszkańcem Zachodu, który uciekł z Al-Kaidy z Syrii. To niesamowita historia, zanim przejdziemy do tego, jak zostałeś schwytany podczas ucieczki. Co robiłeś w Syrii w 2012 roku, ponieważ nie jesteś wojskowym.

Matthew Schrier: Nie, nie jestem. Byłem tam, aby robić zdjęcia niezależne. Byłem tam około miesiąc wcześniej, odwiedzając obozy dla uchodźców. Byłem w południowej Turcji. Po raz pierwszy pojechałem do Syrii, do Azaz. Stamtąd był Jordan. Tam, gdzie w tym czasie był lub nadal jest obóz dla uchodźców. Prawdopodobnie 150 tysięcy ludzi.

Brett McKay: Co było szalone, to nie było tak dawno temu. Ale konflikt w Syrii. Kiedy czytałem książkę, przypomniałem sobie, jak złożony jest konflikt. Dla tych, którzy nie są zaznajomieni z tym, co działo się w Syrii w tamtym czasie i nadal się dzieje?

Matthew Schrier: Zawsze było skomplikowane, teraz jest jeszcze bardziej złożone, ponieważ ilu dodatkowych graczy przyszło do stołu. Wtedy dotarłem tam pod koniec 2012 roku i wtedy w zasadzie rząd syryjski walczył z Wolną Armią Syryjską i innymi frakcjami, takimi jak Front al-Nusra, którzy byli gośćmi, którzy mnie złapali. I wiele innych grup odłamów. W tamtym czasie WAS była główną siłą bojową, największą i wtedy dawali kopa. Kontrolowali prawie 85% Aleppo, czyli tam, gdzie ja byłem, i bardziej uciekali z lewej i prawej strony. Wyglądało to całkiem nieźle dla nich, wyglądało na to, że mają teraz wygrać. Ponieważ rząd ma siły powietrzne, to właśnie uniemożliwiło im faktyczne pokonanie ich i przejęcie kraju.

W następnych miesiącach zobaczyłeś prawdziwy wzrost liczby ekstremalnych grup. Z ISIS i głównie z al-Nustra, który miał mnie w 2013 roku.

Brett McKay: Co ciekawe, istnieje mieszanka dobrych i złych. Źli, którzy mogą być dobrymi. Dobrzy faceci, którzy są również źli. Czy tak właśnie było? To było bardzo płynne?

Matthew Schrier: Tak, mam na myśli to, że w zależności od tego, jak zdefiniujesz złego faceta, prawie każdy jest złym facetem. Jeśli spojrzysz na ten termin, wszyscy tam wszystkich torturują. To tylko podstawowa, powszechna praktyka przesłuchań. Nie ma tam grupy, która nie torturuje ludzi. Jeśli myślisz, że tortury są złe, to wszyscy są źli. Następnie musisz zbadać, o co walczą, i w ten sposób możesz odróżnić, jak bardzo są źli. Podobnie jak Wolna Armia Syryjska, byli w zasadzie normalnymi facetami walczącymi o wolność. Chcieli mieć możliwość publicznego palenia papierosów, co mogą robić teraz pod rządami. Po tym, jak wygrali, w przeciwieństwie do islamistów, którzy chcieli zakazać palenia i alkoholu. Chcieli tylko wolności, chłopaków z Wolnej Armii Syryjskiej. Ich problem polegał na tym, że zbyt mocno polegali na ekstremistach, aby toczyć wiele bitew i zanim się zorientowali, ogon merdał psem w tym aspekcie.

Brett McKay: W porządku, więc jesteście tutaj, w Syrii, jest rok 2012. Trwają te bitwy, są różne grupy. Miałeś wyjechać, planowałeś wyjechać 31 grudnia 2012. To był twój ostatni dzień w Syrii, ale potem plany się zmieniły. Co tu się stało?

Matthew Schrier: Byłem około 45 minut od granicy tureckiej w drodze do domu i wtedy zostałem zwinięty. Zasadniczo taksówka jechała właśnie ulicą, a srebrny jeep Cherokee zjechał z nadjeżdżającego pasa zablokowany na jezdni. Myślałem, że właśnie uniknęliśmy wypadku, więc przez pierwszą sekundę lub dwie lubiłem się uśmiechać i byłam jak hoo. Potem drzwi się otworzyły i terroryści wyszli, a mój uśmiech zniknął. Byli uzbrojeni po zęby, facet na przednim siedzeniu był od stóp do głów okryty czarnym płaszczem. Miał AK. Facet na tylnym siedzeniu miał chromowaną 45, tak mi się wydaje. Po prostu zabrali mnie z taksówki, posadzili na tylnym siedzeniu w Cherokee, bardzo delikatnie. Żadnego krzyku, żadnego bicia, a sekundę później po tym, jak nasunęli mi czapkę na oczy, ruszyliśmy. Całość prawdopodobnie zajęła minutę.

Brett McKay: To znaczy, kiedy to się stało, o czym myśleliście? Czy po prostu spanikowałeś, czy stało się to tak szybko, że nie mogłeś nic poczuć?

Matthew Schrier: Prawie za drugim byłam w szoku. Nazywa się to szokiem przechwytującym. Kiedy drzwi właśnie się otworzyły i zobaczyłem faceta w kruczoczarnej czerni, zupełnie jak na filmie. Wyskakuje ze swoim AK i po prostu zamarłem i po prostu patrzyłem, jak podchodzi do mnie. Otwórz drzwi i prawdopodobnie zobaczył wyraz mojej twarzy i po prostu złapał mnie za ramię, bardzo delikatnie wyprowadził z taksówki. Zaprowadził mnie do Cherokee, posadził na tylnym siedzeniu, wsiadł za mną i zamknął drzwi. Sekundę później naciągnął moją czapkę morską, ponieważ w Syrii robi się zimno na moich oczach, pochylił mnie do przodu i po prostu przycisnął lufę AK do skroni. Sekundę później ruszyliśmy.

Brett McKay: W tym momencie nadal nie wiedziałeś, kto cię złapał?

Matthew Schrier: Tak, jeszcze nie. Miałem przeczucie, kto to był, bo to wszystko przed powstaniem ISIS. W tym czasie al-Nustra Front byli złoczyńcami numer jeden w kraju. Faceci, których nie chciałeś dać. ISIS, nikt nawet o nich nie słyszał w tym momencie. Nie byli jeszcze tak naprawdę ciężcy. Pomyślałem, że to oni, ale nie byłem pewien, więc przez całą drogę do pierwszego więzienia nie powiedziałem ani słowa.

Po prostu trzymałem ręce w górze, usta zamknięte i po prostu powiedziałem sobie w porządku. Co zamierzasz zrobić, co powiesz, kiedy dotrzesz do miejsca, do którego się wybierasz? Ponieważ oczywiście zostaniesz przesłuchany, po prostu pomyślałem o tym, co mam powiedzieć. Byłem w tym kraju przez 18 dni wcześniej, więc znałem wielu dowódców wysokiego szczebla Wolnej Armii Syryjskiej, których nazwiska mogłem wymieniać i tradycyjnie w kulturze arabskiej było wiele wojen wcześniej. Jeśli tak się stało, to powiedziałeś dobrze, że byłem z szejkiem Modarem i generałem Husoonem. Skontaktowali się z tymi facetami, przekazaliby cię im, gdyby zapytali. Gdyby skontaktowali się z tymi facetami, wiedziałem, że powiedzą dobrze, popatrz, daj mi go, więc wiedziałem, że mam szansę. Po prostu starałem się zachować pozytywne nastawienie i skupić się na tym, jak to osiągnąć.

Brett McKay: To interesujące, od razu jakbyś był w szoku po złapaniu. Ale gdy szok minął, natychmiast wymyśliłeś plan, który zapewni ci życie. Po drugie, miałeś plan, porzuć te nazwiska, być może jeśli zadziała. Pozostając przy życiu, natychmiast doszedłeś do wniosku, że muszę sprawić, by ci ludzie mnie polubili, jeśli chcę pozostać przy życiu. Jak udało ci się sprawić, że ci faceci, którzy nadal nie są tym, kim byli, mogli być terrorystami, islamskimi terrorystami. Jak zamierzasz sprawić, by ci faceci cię polubili i przekroczyli te bariery kulturowe?

Matthew Schrier: Kiedy zacząłem tak myśleć, byłem już w więzieniu w piwnicy. Miałem kilka minut. Wypili szklankę gorącej herbaty, a przy herbacie pomyślałem sobie, jakie jest główne pytanie, które chcesz sobie zadać, to jak uniknąć tortur. Musisz sprawić, by cię polubili, więc powiedziałem, jak sprawić, by ktoś cię lubił? Kto cię nienawidzi, rozśmieszasz ich. To ludzki instynkt, to znaczy nikt nie lubi faceta, który ich rozśmiesza. Po prostu sformułowałem tę strategię i poszedłem za nią. Jeśli chodzi o to, że wiedziałem, z czego będą się śmiać, nie wiedziałem, z czego będą się śmiać. Nigdy nie wiadomo, ale spędziłem wystarczająco dużo czasu na pierwszej linii z chłopakami z FSA, z których niektórzy byli bardzo zagorzałymi religijnymi ludźmi i uwielbiali moje poczucie humoru. W pewnym sensie wypadłem z tego doświadczenia i zadziałało.

Brett McKay: To było zabawne, niektórzy z tych gości, mimo że prawdopodobnie nie byli fanami Ameryki, wielu z nich było przesiąkniętych amerykańską kulturą. Mógłbyś więc nawiązać do amerykańskiej popkultury sprzed 20 lub 15 lat, a oni to zrozumieli.

Matthew Schrier: Czasami, a kiedy tego nie rozumieli, można było po prostu śmiać się z nich w głowie, ponieważ nie wiedzą, o czym mówisz. Kpisz z nich, ale jeśli chodzi o modę, ci faceci kochają amerykańskie ubrania. To jeden z powodów, dla których mnie lubili, chociaż to zabrzmiało zabawnie, ponieważ zabrali moją torbę, kiedy zostałem schwytany. Widziałeś facetów wchodzących do celi kilka dni później w Timberlandzie, w ładunkach i w tym, co ja miałem na sobie. Chłopaki przychodzili do celi i rozmawiali ze mną, jakby to było, ile kosztuje te spodnie? Ile kosztowała ta kamizelka, ile kosztowała ta bluza z kapturem? Uwielbiają amerykańskie ciuchy, więc byłem tym trochę zaskoczony.

Brett McKay: Wielu z tych facetów, których opisałeś jako młodych, niektórzy z nich mają około 18/19, wczesne 20 lat. NIE mają 30 czy 40 lat.

Matthew Schrier: Tak, mam na myśli to, że to nie jest to, do czego przyzwyczailiśmy się oglądać w filmach z Afganistanu, gdzie jest jak ci starzy plemienni faceci. Ci faceci byli w większości weteranami z Iraku, więc mają po 20 i 30 lat. Wielu bojowników i nastoletnich dzieci, które patrzą na nich, dołącza na lewo i prawo. Grupa, w której byłem, podobnie jak generał Mohammad, który został głównym mężczyzną, miał około 32 lat. Amir był mniej więcej w tym samym wieku co on, więc byli naprawdę młodymi facetami.

Brett McKay: Więc poza próbą sprawienia, by ci faceci cię polubili, kolejną rzeczą, którą złapałeś naprawdę szybko, jest to, że zdawałeś się całkowicie rozumieć, że musiałeś też jednocześnie bronić siebie. Musiałeś pokazać, że nie można Cię popychać, skąd wiedziałeś, że to też zadziała, aby zyskać szacunek?

Matthew Schrier: Nie wyraziłbym tego w ten sposób, gdybym nosił się, jakbym nie był mężczyzną, którego można by popychać, z łatwością pokazaliby mi, jak nieważny jestem. To jest ich podwórko, ich kraj, ich dom. Po prostu starałem się udawać, że się nie boję. Znajdujesz się w bardzo trudnym środowisku z najostrzejszymi ludźmi, więc jeśli pokażesz im, że masz jaja, uszanują to. Ale jeśli idzie o to dalej, jakbym nie był człowiekiem, z którym należy się liczyć. Nie posunąłem się tak daleko, ponieważ trzeba, aby zdobyć szacunek, trzeba okazywać szacunek. To bardzo cienka linia.

Brett McKay: Tak, więc kiedy cię złapali, zaczęli cię przesłuchiwać. Kim jesteś, dlaczego tu jesteś. Jesteś jak fotograf, dlaczego ci nie uwierzyli? Dlaczego cię nie wypuścili? Pokazałeś im zdjęcia, które robiłeś, za kogo się uważali i dlaczego uważali, że trzymanie cię jako zakładnika jest ważne?

Matthew Schrier: Właściwie nie miałem okazji pokazać im zdjęć, przesłali je później po przesłuchaniu. Chodzi mi o to, że mieli informacje, że powiedzieli, iż w okolicy są agenci CIA. Co prawdopodobnie zrobili, ale dla nich każdy człowiek z Zachodu jest potencjalnym agentem CIA. Myślą, że każdy, kto ma iPhone'a, jest agentem CIA. Co jest śmieszne, większość z tych facetów nie ma broni, ale o tym nie wiedzą. Ponieważ jestem Amerykaninem, białym facetem, muszę być potencjalnym agentem CIA. Muszą mnie złapać i zbadać. W tamtym czasie w zasadzie robili to każdemu napotkanemu z Zachodu, pytali, czy wiem, gdzie są inni dziennikarze. Zrobiłem to, ponieważ spotkałem kilku w południowej Turcji, ale nie zamierzam im pomóc. Nie stworzę sytuacji, w której inni ludzie będą w mojej sytuacji. To bardzo prosty sposób myślenia.

Brett McKay: Przez pierwsze kilka miesięcy przetrzymywali cię w szpitalu. Jakie warunki panowały w tym miejscu?

Matthew Schrier: Warunki były, dla mnie nie były takie złe. Ponieważ w pewnym sensie połączyłem się z generałem Mohammadem podczas naszego przesłuchania, a on mnie lubił. Nikt mnie nie dotykał, nikt mnie nie zawstydzał, ani nie maltretował w żaden sposób. Dobrze mnie nakarmili, zabrali do łazienki. Mógłbym zapukać do drzwi, kiedy tylko chciałem. Dla mnie osobiście nie było tak źle, bo dla innych ludzi można by usłyszeć, jak torturują facetów w piekle całymi godzinami w korytarzu. Oczywiście istnieją różne skrajności, to nie ten sam facet przez wiele godzin. Słyszałeś, jak ludzie są rozstrzeliwani na zewnątrz, albo strzały, więc to sąd, który mam. Wiele z nich jest prawdopodobnie wykonywanych, ale dla mnie osobiście pierwszy miesiąc w ich życiu nie był taki zły, tak śmiesznie, jak mogłoby się to wydawać. Ponieważ byli dla mnie mili i pełni szacunku.

Brett McKay: Kim byli twoi współwięźniowie w tym szpitalu?

Matthew Schrier: Przez pierwsze pięć dni zacząłem robić dużo hałasu, aby przekonać ich, że nie jestem agentem CIA. Więc zamknęli mnie, wsadzili do nowej celi z 18 jeńcami. To żołnierze, którzy walczą o rząd. W większości są to Allowee, czyli sekta szyicka, a sunnici ich nienawidzą. Tym jest Bashar Al Assad, więc wrzucili mnie z tymi facetami na pięć dni. To byli najlepsi faceci, jakich spotkałem w życiu, powitali mnie i byłem w szoku. Powitali mnie w swoim małym świecie, jedliśmy razem. Ćwiczyliśmy, graliśmy w gry przy zapalonych światłach i to było naprawdę odświeżające. Niestety po pięciu dniach rzucili 13 sziwahadów, to są jak bojownicy walczący dla reżimu i nienawidzą tych gości. Uważają ich za zdrajców rewolucji, więc ponieważ cela była tak przepełniona, przenieśli mnie z powrotem do izolatki.

Przez 13 dni, a potem po 13, to wtedy umieścili mnie w pokoju z innym Amerykaninem, który w zasadzie miał odwrotny skutek niż syryjscy żołnierze, którzy byli moimi chłopcami. Ten facet okazał się koszmarem na szczycie koszmaru.

Brett McKay: Co jest zaskakujące, ponieważ myślisz, że amerykański rodak, mogę się odnosić do tego gościa, myślę, że byłaby to mile widziana zmiana. Co sprawiło, że ten facet był dla ciebie koszmarem?

Matthew Schrier: To znaczy, od czego zacząć? Był w zasadzie odpowiednikiem dziennikarzy tego, czym Gomer Pyle był dla Marines w Full Metal Jacket. To znaczy facet, którego po prostu nie mógł zrobić dobrze, po prostu ciągle wkurzał strażników, nawet nie próbując. W dodatku, jak ten sam facet, incydent miał miejsce zaraz po tym, jak zostałem wrzucony do celi. Powiedział mi, że był w kraju, aby napisać artykuł o Austinie Tice, który był pierwszym dziennikarzem, który zaginął i nadal go nie ma. Kiedy się dowiedziałem, dlatego tam był i powiedział, że chodziło mu o to, żeby zarabiać na tej historii. To trochę źle mnie dotknęło, bo to tak, jakby powiedzieć, że jestem na wsi, żeby zrobić historię o kimś w takiej samej sytuacji jak ty i zarabiać na tym. Trochę mnie to potarło.

Im więcej czasu mijało, tym bardziej wydawał się nielojalny. Tak jak powiedział mi, że strzeliłby mi w głowę, gdyby go wypuścili, ponieważ to wojna i to jest to, co musisz zrobić, aby przeżyć. Co jest śmieszne, jako Amerykanie byliśmy jakby wychowywani w wartościach. Stoisz ramię w ramię z facetem obok ciebie, w strefie działań wojennych, nawet jeśli go nie lubisz. W międzyczasie facet, z którym jestem zamknięty w pokoju, nie mówi mi nikomu, że strzeliłbym ci w głowę, gdyby mnie wypuścili. Te rzeczy potoczyły się bardzo szybko do tego stopnia, że ​​po prostu nie mogłem go znieść.

Brett McKay: Myślałem, że nikt go nie lubi, absolutnie nikogo nie ma. Nie lubiliście go, więźniowie go nie lubili, strażnicy go nie lubili. Myślę, że wszyscy spotkaliśmy takich ludzi, w których ich osobowość po prostu niszczy każdego w niewłaściwy sposób.

Matthew Schrier: Tak, myślę, że wszyscy spotkaliśmy kogoś i wszyscy możemy się zgodzić, że zawsze jest osobą, która myśli, że jest najmądrzejsza w pokoju. To był jego problem. Ponieważ ma doktorat, myśli, że jest jakimś geniuszem, ale jednocześnie był bezdomny, kiedy został uprowadzony. Nigdy mi tego nie przyznał, przyznał się po powrocie do domu na wywiadzie. To tak, jakbyś był bezdomnym facetem z doktoratem, a dziś jest to gorsze niż bycie łobuzem, którego bezdomny, bo ten łobuz ma wymówkę. On jest łobuzem. Jeśli masz doktorat, jaka jest twoja wymówka, by być bezdomnym?

Był jak niesamowicie pompatyczny facet, który, jak powiedziałem, po prostu by go nie lubił. Strażnicy wchodzili do pokoju, do celi. Zabierali nas do łazienki, byliby totalnie fajni. Po prostu uspokój się, a potem nagle usłyszysz ich krzyki i wrzaski, a ja po prostu patrzę na niego tak, jak oni robią, co robiliście? Jest tak, jakby widać było pęknięcie mojego tyłka. W islamie jest to grzech i nie można tego robić tylko między kolanami a pępkiem. Doprowadziłoby ich to do szału, zaczęliby krzyczeć, gwałtownie i wrogo, a ja jestem jak stary, masz 44 lata, muszę ci powiedzieć, żebyś podciągnął spodnie? Zdarzyło się to kilka razy, kiedy musisz pociągnąć spodnie, chodź kolego.

To były ciągłe incydenty takie jak ten lub ta część książki, w której woda spływała na podłogę. Wylewają garść wody na podłogę naszej celi, każą nam ją wyszorować i wycisnąć. Zostawia tę gigantyczną kałużę na środku podłogi, ponieważ nie może nawet dobrze wycisnąć pokoju, a temperatura w pokoju wynosi około 40 stopni, więc nie wyschnie. Musimy tak żyć, w zasadzie tydzień później, kiedy to robią i musimy to wycisnąć. To był tylko koszmar, od początku do końca.

Brett McKay: Tak, to dla ciebie duży spadek morale. W tym czasie, kiedy jesteście razem, próbowaliście opracować plan ucieczki, prawda?

Matthew Schrier: Tak, przez około dwa tygodnie zdecydowałem, że nie mogę już przebywać w pokoju z tym gościem. Był motywatorem mojej chęci ucieczki, nie miało to nic wspólnego z ucieczką przed Al-Kaidą, chciałem uciec od niego. Po prostu wszystko w porządku, muszę coś zaplanować. Pewnej nocy po prostu gapię się na drzwi, a to tylko drewniane drzwi, które nas trzymają. Zamykają je na klucz i zostawiają klucz w środku. Drzwi z panelu drewnianego mają oczywiście części panelu tam, gdzie są cienkie. Tam, gdzie były panele, drewno było naprawdę cienkie. Może na centymetr, a ja patrzę na grubą część drewna i widzę gigantyczny srebrny znak dolara, który ktoś wyrył w drzwiach.

Pewnej nocy po prostu się na to gapię i po prostu mam wrażenie, jak ten znak dostał się do drzwi? On jest tak, jakbym to tam umieścił, a ja pytam dlaczego? On jest jakbym się nudził. Czego użyłeś? Jest tak, jakbym użył łyżki, a później przyznał, że próbował zrobić wizjer na środku drzwi. Ponieważ myślę, że nie wiedzieliby, co to jest, ma tylko rozmiar srebrnego dolara. Powiedziałem dobrze, jeśli może to zrobić łyżką, możemy tu pracować. W ciągu następnych kilku dni ukradłem z łazienki trzycalową mosiężną śrubę z płaskim łbem. Kilka dni później ukradłem płaski wspornik, który idealnie pasował do łba śruby. Przełożyłem go przez prawy górny róg panelu, na dole drzwi. Który jest mniej więcej wielkości skrzynki na mleko, wchodzącej i wychodzącej w mniej niż pięć minut. Ledwo zdjęliśmy śrubę, a teraz mieliśmy prawdziwy wizjer, którego nie widzieli. Można było zobaczyć tylko ich tenisówki, więc można było powiedzieć, kto tam był.

Mój plan był prosty, po prostu perforujemy wszystkie boki tego panelu i czekamy na okazję. Możesz wyjść jednym strzałem, więc nie ma dużo hałasu i poszliśmy na to. Odmówił realizacji tego planu, powiedział, że nie, nie robię tego. Zasadniczo przebijmy całą klamkę drzwi, gdzie drewno ma około trzech cali grubości. Po prostu nie było to możliwe, a potem wybijemy to i przekręcimy klucz. Jak śmieszne, zupełnie niemożliwe. Odmówił realizacji mojego planu, więc powiedziałem dobrze, ponieważ po prostu nie myślałem jasno i wiedziałem, że to nie zadziała, więc musiałby wrócić do mojego planu. Ale oczywiście za dwie godziny wspornik od razu zdejmuje śrubę, co jest złe, ponieważ nie mamy wielu śrub.

Tak więc mój plan znów się urzeczywistnił, ale niestety generał Mohammad usłyszał, jak wspornik zrywa śrubę i dźwięk kliknięcia. Potem bum wpadł z kilkoma oprychami, zaczął przeszukiwać drzwi i to trochę zabawne. To tak, jakby oczekiwał, że znajdzie znak, który zrobiłem, ale tego nie zrobił, ponieważ zostałem wzdłuż stalowej płyty, aby ukryć ją, która otaczała klamkę. Żadna jego latarka nie pada na to gigantyczne wrażenie, które mój wspaniały współwięźnia postawił tam, zanim jeszcze wszedłem do celi. Myślał, że to właśnie robię, więc trochę się zdenerwował. W rezultacie wziął nasze łóżka, torturował nas i przeniósł do nowego więzienia. To był w zasadzie początek najciemniejszych dni mojej niewoli.

Brett McKay: Tutaj rzeczy takie jak one nie były już miłe. To wtedy robi się brzydko.

Matthew Schrier: Tak, mam na myśli to, że się zmieniło. Jak tylko powiedział ten znak, który mój współlokator postawił w drzwiach, zawołał mnie i spojrzał na mnie. Zwykle generał Mohammad był jak ta naprawdę fascynująca postać w książce, ponieważ po prostu widzisz tych mrocznych złych terrorystów bez poczucia humoru i osobowości. On był odwrotnie, był bardzo charyzmatycznym, bardzo zabawnym przywódcą, którego kochali jego ludzie, a ja naprawdę lubiłem z nim rozmawiać, kiedy przychodził do celi. Był takim fajnym facetem, kiedy był w pobliżu. Gdy tylko zobaczył, że próbuję uciec, mimo że w drzwiach był to wyraźnie inny znak. Jakby ciemność wypełniła jego oczy i zobaczyłem drugą połowę, o której opowiadał mi Theo. Mój towarzysz z celi, nienawidził Theo. Nienawidził go. Opowiedział mi o rzeczach, które mu zrobił, zanim wszedłem do celi, co nie było przyjemne. Widziałem, jak ten wyraz pojawił się w jego oczach i czułem się jak w porządku. Zaraz spotkam tego faceta. Nie był tak przyjemny jak ten, do którego byłam przyzwyczajona.

Brett McKay: Jakich technik tortur używali na was ci faceci?

Matthew Schrier: Na mnie, w zasadzie biorą oponę samochodową i wbijają ją w kolana, kiedy siedzisz na podłodze. Więc twoje kolana są ugięte do brody i wciskają w nie oponę samochodową. Następnie biorą stalowy lub żelazny pręt i wsuwają go na oponę, ale pod kolanami w zgięciu. To powoduje, że blokuje się w tym miejscu, więc nie możesz teraz zgiąć kolan. Masz kajdanki, więc cię przewracają i leżysz na twarzy ze stopami w powietrzu. Potem biorą ten bardzo gruby kabel, mniej więcej tak gruby jak pałka, i zaczynają walić nim w stopy. Coś ci powiem, to boli. Ilekroć widzisz to w telewizji lub filmach, zawsze używają prawie tych cienkich drewnianych patyczków lub wioseł. To naprawdę nie wygląda na bolesne, ale uwierz mi stary, to jest piekło. Jeśli naprawdę cię nie lubią, uderzają cię w boki stóp i kostki.

Nie zrobili mi tego przy tej okazji, zrobili to mojemu współwięźniowi, ponieważ jego kostki krwawiły na całej podłodze, kiedy wrócił. Tak właśnie zrobili przy tej okazji. Byli inni więźniowie, o których można było usłyszeć historie, że wisieli na rurach na kajdankach. Jeden facet odgryzł mu ucho, używają paralizatorów wysokiego napięcia. Później wziąłem kilka woltów tu i tam. W szpitalu była to główna metoda tortur.

Brett McKay: Tak, wysłałem ci e-mail przed rozmową, skrzywiłem się fizycznie. Teraz opisujesz, zaczynam wpadać na geebies heebie, którzy myślą o uderzeniu w stopy tym kablem. Ach, Jezu.

Matthew Schrier: Tak, a środowisko, w którym zdecydują się to robić, jeszcze bardziej pogarsza sprawę. Ponieważ wprowadzają cię do kotłowni i jest powód, dla którego Wes Craven wybrał kotłownię do Koszmar z ulicy Wiązów. To najbardziej przerażające pomieszczenie w każdym budynku. Masz plamy krwi na całej podłodze i to jest jak pojedyncza żarówka wisząca, więc wszyscy są w cieniu. Masz zawiązane oczy, więc możesz patrzeć tylko przez dół opaski. Wszyscy widzieliśmy terrorystyczne filmy Jamesa Foleya, zdjęcie ośmiu z tych facetów, bo tak właśnie wszyscy mieli na sobie. Wszyscy mają ten kostium, jesteś w zasadzie w pokoju z grupą tych facetów ubranych w ten sposób. To jest to, co się dzieje, a oni mają tam małe dzieci, które patrzą, uczą je, torują. To bardzo nieprzyjemne doświadczenie, a nawet jeśli nie jesteś facetem w oponie w kotłowni, czasami zabierają nas do łazienki i musimy przejść tuż obok tego pokoju, gdy to się dzieje. Po prostu słyszysz ich krzyki i wrzaski, które odbijają się echem po korytarzach. To po prostu surrealistyczne.

Brett McKay: Przeniesiono cię ze szpitala do tego miejsca, to trochę jak instalacja elektryczna. Warunki były jeszcze gorsze niż w szpitalu, powiedziałeś, że szpital jest całkiem dobry. Co się zmieniło w tym obiekcie elektrycznym? Dlaczego było tak źle?

Matthew Schrier: Instytut elektryczny. Myślę, że dla zwykłych obywateli jest to coś w rodzaju college'u / obiektu. Ale teraz była to prawdopodobnie jedna z największych baz terrorystów na świecie. Jeśli zobaczysz zdjęcie satelitarne tego miejsca, to w zasadzie cały kampus uczelni zamieniony w bazę terrorystów, tylko po to, by uzyskać perspektywę. Tak jak opisałem to w książce. To była dosłownie ciemna strona piekła. To znaczy, byliśmy wcześniej w piekle, teraz byliśmy po ciemnej stronie. Najgorszy był głód. To była główna forma tortur w tym miejscu, które nam zadawali. Głód i ciemność. Na kilka dni przenieśli nas do celi, w której spędziliśmy prawie 40 dni i prawie cały czas było ciemno. Ledwo nas nakarmili, a kiedy jesteście głodni, to trwa 30 godzin bez jedzenia, a potem po prostu dostaje się kawałek chleba. Lub jak mały spodek z odrobiną halal. Musisz się tym podzielić z facetem obok ciebie. To wyczerpuje fizycznie i emocjonalnie.

Do tego nie ma światła, pełzają pluskwy, więc nie możesz się nawet odwodzić. Po prostu czujesz te robale pełzające po całym tobie, wysysające twoją krew, a ludzie umierają z tego powodu. Jeśli czytasz o doświadczeniach jeńców wojennych, jeśli nie rozwodzisz, te rzeczy wyssają cię do sucha. Byliśmy w naprawdę złym miejscu, przez wiele godzin słychać było muzykę. Tuż za naszymi drzwiami, a potem były wycieczki do łazienki, które były dla nich koszmarem. Musielibyśmy raz dziennie chodzić do łazienki i po drodze na dół jesteśmy jak chodzenie na rękawie. Tam tak naprawdę nie torturowali mnie fizycznie. Raz zostałem wychłostany wężem ogrodowym, ale przeważnie torturowali mojego współwięźnia. Mnie prawie zostawili w spokoju i po prostu pozwolili mi cierpieć z powodu głodu, ciemności i pluskiew. Żyliśmy tak blisko 40 dni, po czym przenieśli nas z powrotem do szpitala.

Brett McKay: Przez cały ten czas, co cię napędzało, zwłaszcza w tych naprawdę mrocznych czasach. Czy straciłeś wiarę? Filozofia stoicka, egzystencjalizm? Na przykład co to było?

Matthew Schrier: W tamtych czasach trudno powiedzieć. Zawsze jest taka wola, że ​​chcesz wrócić do domu, ponieważ wiesz, że Twoi bliscy cierpią, a jeśli nie wrócisz do nich, po prostu zrujnujesz ich życie, a także swoje. Mój towarzysz z celi był dla mnie ogromną inspiracją, ponieważ patrzyłem na niego i wyglądałem, jakbym nie był taki jak on. Ponieważ instytut elektryczny zepsuł to, co z niego zostało, a on po prostu chował się pod kołdrą przez cały dzień. Przez całą noc nigdy nie wychodził, chyba że chodziło o jedzenie, pójście do łazienki lub samodzielne usuwanie pluskiew. Zasadniczo włączyli światło do pokoju, ale nigdy nie działało. Może działało mniej niż 10% czasu, ponieważ prąd zawsze był wyłączony. Kiedy jesteś zamknięty w pokoju z kimś, kto nie chce mówić, kto nie wyjdzie spod kołdry. To 44-letni mężczyzna, możesz albo zwinąć się w kłębek i poddać się tak jak on. Albo możesz kontynuować. Po prostu zdecydowałem się kontynuować.

Brett McKay: Wróciłeś do szpitala, trochę tam jesteś. Potem przenieśli cię do magazynu, prawda?

Matthew Schrier: W magazynie było kilka więzień. Najpierw ze szpitali wrzucili z nami Marokańczyka. Stamtąd zostali przeniesieni do willi na wsi, co trwało około dwóch / dwóch i pół godziny jazdy. Naprawdę intensywne przeżycie. Mam na myśli strzelaninę na jednym z punktów kontrolnych. Chłopaki, nasz transport, stracili przez to dwóch facetów. Naprawdę intensywne, jakby zamachowcy-samobójcy stali 20 stóp od nas, gotowi do lotu. Dotarliśmy do willi, w willi generała Mohammada w piwnicy było więzienie. Jak wszystkie syryjskie wille, a potem przeniesiono nas z powrotem do Aleppo, w ręce innej grupy terrorystycznej na około półtora miesiąca. Wtedy wróciłem z żołnierzami w tym momencie, a potem, wtedy przeniesiono nas do magazynu.

Brett McKay: Rozumiem, wspomniałeś o marokańczyku. W pewnym sensie dołączył do ciebie, stał się tam częścią twojej małej grupy i Theo. Ten facet brzmiał jak szalony.

Matthew Schrier: O mój Boże.

Brett McKay: Opowiedz nam o tym gościu.

Matthew Schrier: Marokańczyk był, to znaczy tak bardzo, jak nienawidziłem Theo, nienawidziłem Maroka. Ten facet był niezwykle inteligentny, niezwykle inteligentny i jednocześnie psychopatą. Zasadniczo jego historia była prawie zbyt trudna do uwierzenia, jak wiele moich. Krótko mówiąc, pojechał do Syrii z Maroka po tym, jak ukradł samochód swojej siostry i sprzedał go, aby móc sfinansować podróż, ponieważ wdał się w wielką kłótnię z ojcem. Kiedy tam dotarł, zaczął udawać, że jest lekarzem, do tego stopnia, że ​​pracował z Lekarzy bez Granic. Jakby dosłownie znał ludzi, którzy byli w tej organizacji, dowiedziałem się, że wiele z nich potwierdziłem po powrocie do domu. Dołączył do grupy terrorystycznej al-Nusra, frontu al-Nustra. Nie trzeba dodawać, że nie miał żadnego stopnia naukowego ani żadnego wykształcenia, aby być lekarzem, więc tak naprawdę nie zajęło im zbyt wiele czasu, zanim zrozumieli, jak to wygląda.

Po ślubie z kobietą pod fałszywą tożsamością, co jest wielką sprawą w tej części świata, pół godziny po ślubie zastrzelili go. Prowadził samochód, zostali zatrzymani w taki sam sposób jak ja, strzelili mu w nogę. Wrzucili go do bagażnika i zabrali do szpitala, gdzie w zasadzie zamknęli go w sali tortur, przykuli do łóżka i zostawili tam na tydzień bez żadnej pomocy lekarskiej. Po prostu wepchnął w niego cewnik i opróżnił do wiadra. Niewiarygodne, że ten facet przeżył. Zanim wrzucili go z nami, jego noga była już po prostu, dziura po kuli zagoiła się, ale była tak nadęta. Wyglądało na to, że ma pęknąć i można było poczuć, że jego kość udowa jest właśnie złamana.

W zasadzie miał, jak powiedziałem, jakieś 6'3, 230 funtów i na początku się z tym dogadywałem. Ponieważ mówił po angielsku i mieszkał w Stanach przez 12 lat. Został deportowany za fałszowanie jego danych osobowych w podaniu o pracę w Banana Republic, jeśli możesz w to uwierzyć. Tak, mam na myśli, że nie możesz tego wymyślić. Był bardzo dominujący, wtedy zacząłem z nim walczyć. Próbował być jak główny facet w celi i nie będę przez nikogo kierowany, jeśli nie masz broni. Szczególnie ktoś ze złamaną nogą, ale mój współwięźnia Theo stał się jego własnością. To było w zasadzie od momentu, kiedy zacząłem walczyć z Marokańczykiem. Theo był jego własnością, więc było dwóch na jednego.

Wszystko się zmieniło, gdy ponownie przeniesiono mnie do celi z żołnierzami, z którymi wcześnie się zaprzyjaźniłem. Teraz miałem ze sobą ponad 20 facetów, którzy w zasadzie byli sami. Ponieważ żołnierze nienawidzili Theo, ponieważ on jest Theo. Nienawidzili Maroka, ponieważ jest ich wrogiem. Jest przyjętym członkiem organizacji terrorystycznej i Amerykaninem, którego zasadniczo jego pomocnik nie będzie ich przychylny. Nie dlatego, że współpracuje z ich wrogiem, ale dlatego, że zdradził swój kraj. Nie nienawidzą żołnierzy Ameryki, przynajmniej w tym momencie. Nie kochali Ameryki również z powodu naszego rządu i nie ma znaczenia, skąd pochodzisz ani kim jesteś, kiedy widzisz kogoś, kto nie stoi w obronie tego, skąd pochodzi i po prostu zdradza to, nie możesz ich szanować . Właśnie dlatego żołnierze od razu go nie lubili.

Brett McKay: Więc sytuacja się pogorszyła z Theo, kiedy wy zaczęliście się rozwijać, a także z Marokańczykiem. Doszedłeś do punktu, w którym Marokańczyk został zabrany pewnej nocy i nie wrócił, prawda?

Matthew Schrier: Dobrze. Marokańczyk, jak powiedziałem, to wielki koleś. Więzienie, z którego wyszedłem, jak wszystkie okna w piwnicy, są wysoko nad ziemią. Są bardzo wąskie i pewnej nocy po prostu zeszli. Całą grupę facetów i nigdy nie mieliśmy gości tak późno. To było naprawdę dziwne zdarzenie i mogliśmy poczuć, że coś się wydarzy. To dziwne, jak uzyskujesz tę intuicję, kiedy coś się tam wydarzy. Słyszeliśmy, jak ustawiają się w kolejce przed drzwiami i za każdym razem, gdy wchodzili, musieliśmy stawać twarzą do ściany. Nie wolno było na nich patrzeć. Marokańczyk powiedział, że jest tam dużo ludzi. Możesz powiedzieć, że był przestraszony, a ja byłem taki jak ta. Weszli tam i zapytali go, jak się nazywa. Wypowiedział swoje imię, a potem go zabrali. Nigdy nie wrócił, to było po czterech miesiącach tkwienia w pokoju z tym facetem przez 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Nie było widać końca, więc jego odejście było orzeźwiające.

Dowiedzieliśmy się, że go zabili później, a ponieważ już go nie było, zaczęliśmy planować ucieczkę, ponieważ nie było sposobu, żeby zmieścił się przez okno. Więc kiedy go nie było, stworzyło to okazję.

Brett McKay: Zgadza się i początkowo Theo był na pokładzie, ale potem zmienił zdanie. Powiedział, że wydam cię, jeśli spróbujesz uciec.

Matthew Schrier: No cóż, mam na myśli, że ucieczki zwykle nie działają za pierwszym razem. Wiesz, nie wyszło za pierwszym razem, kiedy wylądowaliśmy w instytucie elektrycznym. Nie udało się za pierwszym razem przy tej okazji, więc zorientowałem się, dlaczego nie zadziałało, i poprawiłem plan. Wtedy był jak nie, zmieniłem zdanie, nie robię tego, jeśli spróbujesz to zrobić, zapukam do drzwi i powiem ci. Myślałem, że zamierzasz mi powiedzieć, że zmienisz mnie w Al-Kaidę. On jest tak, więc nie sądziłam, że mówił poważnie. Myślałem, że był po prostu sobą. Kiedy podszedłem do okna, zapukał do drzwi i głośno.

Jakby miał mnie dosłownie wydać i przyznaje, że zrobił to wszystko przy okazji. To nie jest zgodne z moim słowem przeciwko jego, przyznaje, że to zrobił. Odwrócił się z wysuniętą klatką piersiową, jakbym był twardzielem, Al-Kaida mnie wspiera. Więc jedynym sposobem, aby ponownie wprowadzić go na pokład, było uczynić go tak nieszczęśliwym, że nie chciałby już dłużej tkwić ze mną w pokoju. Tak właśnie zrobiłem, zajęło to około trzech godzin.

Brett McKay: Co zrobiłeś?

Matthew Schrier: Po prostu go obraziłem i włamałem się do niego bez przerwy przez trzy godziny. Jaką hańbą był dla naszego kraju. Jak to wystarczająco źle, że terroryści mnie tu trzymają, teraz to ty mnie tu trzymasz. Jego matka miała 79/80 lat. Pomyślałem, że pozwolisz swojej matce umrzeć, nie wiedząc, co się z tobą stało. Albo gorzej, że musi patrzeć, jak odcinasz sobie głowę w Internecie. Wiesz, po prostu takie rzeczy. Dużo języka, którego nie chcę tutaj używać, stosując go do niego, dopóki w zasadzie nie będzie w porządku, w porządku. Nie mogę już tego znieść. Był tak, jakbym nie powiedział, że jestem całkowicie wyłączony. Wtedy znowu zaczęliśmy to planować i najwyraźniej musimy poczekać trzy dni, ponieważ robił wszystko, co mógł, aby udaremnić tę próbę. Za trzy dni mieliśmy zostać przeniesieni, albo wrzuciliby do nas kogoś innego. Co zrobili dwa razy w tej celi po odejściu Marokańczyka, ale zawsze go zabierali.

Gdyby takie rzeczy się wydarzyły, musielibyśmy odrzucić ten pomysł. Na szczęście dla mnie tak się nie stało, więc musiał z tym iść do przodu.

Brett McKay: Pozwólmy więc ludziom przejrzeć książkę, aby mogli skorzystać z części dotyczącej ucieczki, ponieważ ciekawe, co się dzieje.

Matthew Schrier: Dobrze.

Brett McKay: Zwłaszcza w przypadku Theo, czy jest jakieś miejsce, w którym ludzie mogą dowiedzieć się więcej o twojej pracy i książce?

Matthew Schrier: Mam witrynę internetową MatthewSchier.com. Książka to Amazon, The Dawn Prayer: or How to Survive in Syrian Terrorist Prison. To najlepszy sposób, aby dowiedzieć się o mnie i moim doświadczeniu, a to zupełnie inna książka niż jakakolwiek inna, która wyszła wcześniej, ponieważ nie próbuję uzyskać Twojej litości. Nie zasługuję, nikt mi nie powiedział, żebym tam poszedł. To właściwie całkiem zabawne, bo nie próbuję zmusić cię do płaczu nad rzeką. Więc jeśli ktoś chce się tego dowiedzieć, to prawdopodobnie najlepszy sposób, po prostu przeczytaj książkę.

Brett McKay: Fantastycznie. Matthew Schrier, dziękuję za poświęcony czas, to była przyjemność.

Matthew Schrier: Brett, dziękuję za zaproszenie człowieka. Jeśli kiedykolwiek będę miał inną książkę, z przyjemnością wrócę.

Brett McKay: Moim gościem jest Matthew Schrier, autor The Dawn Prayer. Jest dostępny na Amazon.com. Sprawdź również nasze notatki z występów na AoM.is/dawnprayer. Gdzie można znaleźć linki do zasobów, w których zagłębiamy się w ten temat.

To już koniec kolejnej edycji podcastu AoM, odwiedź naszą stronę internetową artofmanility.com. Tam, gdzie można znaleźć wszystkie nasze archiwa podcastów, zawiera ponad 480 odcinków. Oprócz tysięcy artykułów napisanych przez lata na temat finansów osobistych, zdrowia i sprawności fizycznej, związków, tak to nazywacie. JEŚLI jeszcze tego nie zrobiłeś, będę wdzięczny, jeśli poświęcisz nam minutę, aby napisać recenzję w iTunes lub Stitcher. To bardzo pomaga. Jeśli już to zrobiłeś, dziękuję. Rozważ udostępnienie programu znajomemu lub członkowi rodziny, który Twoim zdaniem coś z tego przyniesie. Jak zawsze dziękuję za nieustające wsparcie i do następnego razu będzie to Brett McKay. Możesz nie tylko słuchać podcastu AoM, ale także wcielić w życie to, co usłyszałeś.