Siedem nawyków: najpierw szukaj zrozumienia, a potem zrozumienia

{h1}

Witaj zpowrotem w nasze comiesięczne serie który podsumowuje, rozwija i riffy na temat każdego z siedmiu nawyków przedstawionych w 7 nawyków skutecznych ludzi przez Stephena Coveya.


Ostatnim razem omawialiśmy pierwsze z tego, co Stephen Covey nazywa „nawykami publicznymi” - Habit 4: Myśl Win / Win. Istotą tego nawyku jest próba umożliwienia każdemu zaangażowanemu w konflikt lub negocjacje poczucia, że ​​„wygrał”. Wymaga to wyważenia uwagi na potrzeby innych z asertywnością w obronie własnych. Dla Covey to połączenie rozwagi i asertywności jest tym, co powoduje dojrzałość.

Nawyk 5 - „Najpierw szukaj zrozumienia, a potem zrozumienia” - pomaga nam rozwinąć rozważną stronę równania.


My, ludzie, jesteśmy naprawdę bardzo dobrzy w tym nawyku - w pojmowaniu tego, co dzieje się w umysłach innych. W rzeczywistości nasza zdolność przetwarzania wielu oczywistych i subtelnych wskazówek w celu przypisania innym stanów psychicznych (takich jak myśli, uczucia i przekonania), a tym samym przewidywania i wyjaśniania tego, co myślą, jest jedną z rzeczy, która nas dzieli. od innych zwierząt. Kognitywiści nazywają tę zdolność „teorią umysłu”, ponieważ kiedy wchodzimy w interakcje z innymi, nie jesteśmy w stanie tego wiedzieć dokładnie co myślą / czują / postrzegają, więc musimy skonstruować plik teoria tego, co dzieje się w ich głowach. Bez teorii umysłu interakcje społeczne byłyby niezręczne, niezdarne i prawie niemożliwe.

Pomyśl o wszystkich przypadkach w swoim codziennym życiu, w których musisz skonstruować teorię na temat tego, co dzieje się w umyśle kogoś innego. Robisz to, gdy pytasz żonę, jak minął jej dzień, a ona z irytacją mówi „dobrze”. Domyślasz się, że jej dzień nie był w porządku, więc odpowiedz, mówiąc: „Wygląda na to, że miałeś ciężki dzień. Powiedz mi co się stało.'


Używasz swojej teorii umysłu, kiedy kierujesz ofertę do potencjalnego klienta. Obserwujesz, jak reagują na pewne kwestie do rozmowy i postulujesz, co powstrzymuje ich przed naciśnięciem spustu.



Teoria umysłu pozwala ludziom współpracować tak skutecznie, że staliśmy się dominującym gatunkiem na Ziemi, a nawet stanęliśmy na Księżycu. Weź te szympansy!


Więc jeśli całkiem nieźle rozumiemy innych, dlaczego Covey uważał, że trzeba poświęcić temu tematowi cały nawyk?

Cóż, chociaż zostaliśmy wyposażeni w dość zręczną zdolność rozumienia umysłów naszych bliźnich, zdolność ta nadal podlega pewnym wrodzonym uprzedzeniom, które czasami mylą naszą percepcję. A kiedy pojawia się brak zrozumienia, pojawia się cały szereg problemów: pary kłócą się i kłócą, dzieci czują się oddzielone od rodziców, toksyczne kultury rozwijają się w firmach, a kraje toczą wojny.


Więc chociaż generalnie dobrze rozumiemy innych, nie możemy brać tej zdolności za pewnik. Musimy być świadomi, w jaki sposób nasza teoria umysłu może zbłądzić.

Dlaczego nie rozumiemy innych i jak naprawić te błędy

Psycholog społeczny Nick Epley spędził swoją karierę, próbując zrozumieć, dlaczego źle rozumiemy innych. Swoje badania podkreślił w przyjaznej dla czytelnika książce pt Mindwise: dlaczego nie rozumiemy tego, co myślą, wierzą, czują i czego chcą inni. (Rozmawiałem z Julianą Schroeder, jedną z asystentek Nicka, w podcastu kilka lat temu. Posłuchaj, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś. To dobre podsumowanie jego ustaleń).


Według Nicka nasze błędy dotyczące tego, co myślą inni, „wynikają z dwóch najbardziej podstawowych pytań, które leżą u podstaw wszelkich interakcji społecznych. Po pierwsze, czy „to” ma sens? Po drugie, w jakim stanie jest ten umysł? ”

Mam racjonalny, ludzki umysł, ale ten idiota nie

Jeśli chodzi o pierwsze pytanie, prawdopodobnie zastanawiasz się: „Kiedy kiedykolwiek pomyślałbym, że ktoś, z kim mam kontakt, nie ma rozumu?” Jednak według badań Nicka dość mocno angażujesz się w takie myślenie. Nazywa ten brak pełnego uznania ludzkiego umysłu za kolejną „dehumanizacją”. Najbardziej ekstremalną formą dehumanizacji byłoby oczywiście ludobójstwo. Zamiast postrzegać ofiary jako bliźnich, kaci postrzegają je jako brudne zwierzęta lub szkodniki, które należy wytępić.


Podczas gdy ogromna większość z nas nigdy nie weźmie udziału w masowym ludobójstwie, wszyscy padamy ofiarą odczłowieczania innych w bardziej subtelny, codzienny sposób. Najczęstszym sposobem, w jaki to robimy, jest zakładanie, że umysły innych są mniej wyrafinowane niż nasze własne. Na przykład badania Nicka pokazały, że zamożni ludzie mają tendencję do myślenia, że ​​biedni ludzie nie mają samokontroli, wolnej woli i inicjatywy. Z drugiej strony biedni ludzie mają tendencję do wierzenia, że ​​bogaci są nieczułymi, bezdusznymi robotami karczującymi pieniądze. W obu przypadkach każda grupa zakłada, że ​​umysły drugiej grupy nie są tak ludzkie jak ich.

Inne badania wykazały, że chociaż menedżerowie biznesowi twierdzą, że pracują dla wewnętrznych motywacji, takich jak poprawa życia swoich klientów, ci sami menedżerowie często zakładają, że ich pracownicy pracują wyłącznie dla pieniędzy. Z drugiej strony pracownicy często myślą, że ich menedżerowie są bezdusznymi nadzorcami zadań. Znowu masz jedną grupę, która zakłada, że ​​druga nie jest tak ludzka.

Nasz obecny klimat polityczny jest częściowo wynikiem odczłowieczania się członków różnych partii politycznych. Ludzie podświadomie zakładają, że osoby po przeciwnej stronie przejścia są głupie, niemoralne i oderwane od rzeczywistości.

Albo jechać. Jak słynne rozmyślał George Carlin: „Czy zauważyłeś kiedyś, że wszyscy jadący wolniej od ciebie są idiotami, a każdy jeżdżący szybciej od ciebie jest maniakiem?” W obu przypadkach zakładasz, że jesteś racjonalnym człowiekiem, podczas gdy wszyscy inni na drodze to bezmyślni głupcy lub bezmyślni jeźdźce. A zabawne jest to, że te strzępiaste prawdopodobnie myślą o tobie to samo.

Dlaczego to robimy? Nasze mózgi są po prostu zaprogramowane, aby reagować w ten sposób, gdy myślimy, że ktoś wydaje się inny od nas - fizycznie lub psychicznie. Część naszego mózgu, która świeci się, gdy angażujemy się w teorię umysłu - zwana przyśrodkową korą przedczołową (MPFC) - świeci szczególnie silnie, gdy „czytamy” umysł bliskiej nam osoby (ponownie, fizycznie lub psychicznie ). I odwrotnie, im bardziej dosłownie lub metaforycznie ktoś wydaje się odległy, tym mniej angażuje się MPFC, co powoduje, że myślimy, że ta osoba jest mniej niż w pełni ludzka. Kiedy szef wchodzi w interakcję z pracownikiem lub pracownik wchodzi w interakcję z szefem, dostrzega różnicę między sobą, więc obaj będą mieli tendencję do odczłowieczania drugiego, nawet nieznacznie.

Nasza tendencja do odczłowieczania innych, którzy nie są „blisko” nas, przyczynia się do ponurego stanu dyskursu internetowego. Kiedy piszesz do kogoś na Twitterze, jest on prawdopodobnie oddalony od Ciebie o setki lub tysiące mil; nie możesz patrzeć im w oczy ani czytać ich mimiki. Zamiast człowieka są tylko awatarem online. Więc nie zastanawiaj się dwa razy, zanim powiesz im, jak nikczemni są.

Niezapoznanie się z pełnym człowieczeństwem kogoś oczywiście przeszkodziłoby w ich zrozumieniu; jeśli zaczniesz interakcję, zakładając, że nie ma tam umysłu do zrozumienia (lub że jest on dość zubożony w porównaniu z Twoim), po prostu całkowicie je zdmuchniesz.

Jak przezwyciężyć tendencję do odczłowieczania

Pokonanie naszej naturalnej skłonności do „innych” innych jest całkiem proste. Zamiast skupiać się na tym, co Cię od nich różni, skup się na tym, co Cię łączy. Gdy tylko zaczniesz dostrzegać podobieństwa między tobą a inną osobą, twój MPFC zacznie się bardziej rozjaśniać, a ty będziesz coraz bardziej rozumieć ich jako ludzi.

To, co naprawdę oświetla nasze MPFC, to fakt, że jesteśmy blisko innych i wchodzimy z nimi w interakcję podczas rozmów twarzą w twarz; wspólne wykonywanie aktywności fizycznej pomaga także budować spójność interpersonalną.

Więc jeśli jesteś szefem i przyłapiesz się na tym, że twój pracownik wykonuje wystarczająco dużo pracy, aby otrzymać wynagrodzenie, przypomnij sobie, że prawdopodobnie zajął się tą dziedziną z tego samego powodu co Ty i jest nią zainteresowany poza wypłatą. Aby naprawdę rozjaśnić to MPFC, idźcie razem na lunch lub zagrajcie w golfa.

Lub gdy jedziesz w godzinach szczytu i łapiesz się, że myślisz, że jesteś otoczony przez idiotów i maniaków, ćwicz swoją zdolność humanizowania, przypominając sobie, że Twoi koledzy kierowcy prawdopodobnie próbują dotrzeć do domu do swoich rodzin - tak jak ty jesteś. Chciałbyś, żeby inni dali ci trochę luzu, więc daj im też trochę luzu.

Jeśli jesteś zmęczony urazą dyskursu online, spędzaj mniej czasu w cyfrowej przestrzeni na interakcji z awatarami, a więcej w „przestrzeni mięsnej”, na interakcji z innymi umysłami, których trybiki działają w czasie rzeczywistym.

A propos, nie kłóć się poważnie ze swoją drugą połówką za pośrednictwem wiadomości tekstowej - dystans wytworzony przez tę abstrakcyjną formę komunikacji pogłębi niechęć.

Znajdź wspólną płaszczyznę i najlepiej rozmawiać i robić rzeczy z innymi osobami twarzą w twarz.

To takie proste.

Te okulary działają świetnie dla mnie; Dla Ciebie też będą działać świetnie

Wszyscy patrzymy na świat przez otwory z własnej osobistej perspektywy - filtr tak stały i wszechobecny, że prawie nie zdajemy sobie sprawy, że istnieje. Nie bardziej to zauważamy, niż ryba zauważa, że ​​pływa w wodzie.

Autor David Foster Wallace dobrze to wyjaśnił w swoim „To jest woda”Przemówienie:

„Wszystko z mojego bezpośredniego doświadczenia potwierdza moje głębokie przekonanie, że jestem absolutnym centrum wszechświata, najprawdziwszą, najbardziej wyrazistą i ważną osobą w życiu. Rzadko mówimy o tego rodzaju naturalnym, podstawowym egocentryzmie, ponieważ jest to tak odrażające społecznie, ale w głębi duszy jest prawie takie samo dla nas wszystkich. Jest to nasze domyślne ustawienie, podłączone na stałe do naszych płyt po urodzeniu. Pomyśl o tym: nie masz żadnego doświadczenia, którego nie byłeś w absolutnym centrum. Świat, jakiego doświadczasz, jest tuż przed tobą lub za tobą, po lewej lub prawej stronie, na twoim telewizorze, monitorze lub czymkolwiek. W jakiś sposób trzeba ci przekazać myśli i uczucia innych ludzi, ale twoje są tak natychmiastowe, pilne, prawdziwe ”.

Fakt, że postrzegamy siebie jako centrum wszechświata, skutkuje drugim pytaniem, które podświadomie zadajemy sobie podczas interakcji z inną osobą: „W jakim stanie jest ten umysł?”

Odpowiedź, jaką dajemy na to pytanie - podświadomie, ale całkiem pewnie - brzmi: „Stan podobny do mojego”.

Ponieważ większość naszych myśli dotyczy nas samych i spędzamy każdą minutę na marynowaniu się w tych dosłownie egocentrycznych myślach, mamy tendencję do zakładania, że ​​inni ludzie postrzegają i przetwarzają świat w taki sam sposób jak my. Zazwyczaj nie zdajemy sobie z tego sprawy świadomie, dopóki nie doświadczymy niezwykle istotnego momentu objawienia, który ujawnia fakt, że ktoś inny myśli w zasadniczo inny sposób. Nawet gdy już miałeś takie doświadczenie, nadal czasami zakładasz, że umysły innych ludzi są bardzo podobne do twoich. Epley nazywa to „problemem obiektywu”.

Jednym z problemów z naszą egocentryczną soczewką jest to, że może ona przeszkadzać w naszej zdolności komunikowania się; możesz pomyśleć, że ktoś w naturalny sposób powinien coś zrozumieć, ponieważ możesz to zrozumieć całkiem dobrze we własnym umyśle.

Aby zrozumieć ten problem, pomyśl o grze w „stukanie”, w którą mogłeś grać jako dziecko. Stukasz piosenkę i twój przyjaciel zgaduje, co to jest. Kiedy stukasz, stuknięcia brzmią tak jak piosenka - melodia i wszystko inne - które możesz „usłyszeć” w swojej głowie, dzięki czemu czujesz, że twój kumpel powinien być w stanie je łatwo rozpoznać. Ale twój przyjaciel po prostu słyszy kilka stuknięć, które brzmią tak samo. Więc on pomylił się i jesteś zdziwiony, ponieważ fakt, że nagrywałeś „The Power of Love” Hueya Lewisa i The News był tak oczywisty.

Inną kwestią związaną z naszą niezdolnością do rozpoznania, że ​​patrzymy na świat przez osobistą soczewkę, jest to, że zamiast starać się zrozumieć, jak ktoś widzi rzeczy, próbujemy rozwiązać ich wyjątkowe problemy, stosując do nich własne ramy.

Covey podaje metaforę tego problemu soczewek na przykładzie dosłownych soczewek:

„Załóżmy, że masz kłopoty ze wzrokiem i decydujesz się udać się do optyka po pomoc. Po krótkim wysłuchaniu Twojej skargi zdejmuje okulary i podaje je tobie.

„Załóż je” - mówi. „Noszę tę parę okularów od dziesięciu lat i naprawdę mi pomogły”.

'To jest okropne! Nic nie widzę! ”- wykrzykniesz.

„Cóż, co się stało?” - pyta. „Na mnie działają świetnie. Próbuj dalej.'

„Próbuję” - nalegasz. „Wszystko jest zamazane”.

„Cóż, co się z tobą dzieje? Myśl pozytywnie.'

'W porządku. Z pewnością nic nie widzę. ”

„Chłopcze, jesteś niewdzięczny!”, Beszta. „I w końcu zrobiłem, aby Ci pomóc!” ”

Wróciłbyś do takiego optometrysty? Zdecydowanie nie. Nawet nie próbował zrozumieć, jak widzisz świat, i po prostu założył, że to, co działa dla niego, będzie działać dla ciebie; jak ujął to Covey, przepisał go przed postawieniem diagnozy.

Nie chciałbyś takiego faceta na optometrystę, a ludzie nie chcą go jako przyjaciela, współpracownika lub męża. Jeśli naprawdę chcesz zrozumieć ludzi, nie możesz zakładać, że widzą rzeczy przez ten sam obiektyw, co Ty, i nie możesz rozwiązać ich problemu, próbując skłonić ich również do przejrzenia; musisz zrozumieć, jak widzą rzeczy, a następnie odpowiednio dostosować swoje podejście.

Jak rozwiązać problem z obiektywem

Pokonanie problemu soczewki wymaga dużej samoświadomości i dużej ilości intencjonalności.

Po pierwsze, uświadom sobie, że masz skłonność do rozumienia ludzi przez swój własny egocentryczny obiektyw. Zamiast zakładać, że dobrze się z kimś obchodzisz, ponieważ myślą podobnie jak ty, załóż, że widzą świat inaczej.

Po drugie, zamiast próbować dopasować ich perspektywę do własnej, spróbuj zrozumieć ją tak, jak oni sami.

Jak to robisz?

Zadajesz pytania.

To takie proste, ale często tego nie robimy, ponieważ jesteśmy zbyt pewni, że potrafimy zrozumieć, co myślą inni i czego potrzebują. Chcemy, aby powiedzieć, kiedy naprawdę tego potrzebujemy słuchać.

Unikaj jednak pytań „dlaczego”. Czemu? Ponieważ większość ludzi tak naprawdę nie wie, dlaczego robią to, co robią lub lubią to, co lubią. Myślą, że tak, ale prawdopodobnie spekulują lub śledzą jakąś narrację, która została zniekształcona i upiększona. Jednocześnie zadawanie pytań „dlaczego” może sprawić, że ludzie poczują się defensywni, ponieważ bez względu na to, jak dobre intencje, mają tendencję do wychodzenia z krytyki, jak zauważa ekspert ds. Relacji, dr John Gottman:

„Kiedy zapytasz:„ Dlaczego tak myślisz? ”, Druga osoba prawdopodobnie usłyszy:„ Przestań tak myśleć, mylisz się! ”. Bardziej skutecznym podejściem byłoby:„ Co sprawia, że ​​tak myślisz? ”Lub „Pomóż mi zrozumieć, jak zdecydowałeś”.

Skoncentruj się więc na tym, kto, co, kiedy, gdzie i jak. Te pytania zapewne dostarczy Ci cennych informacji, które pomogą Ci lepiej zrozumieć umysł innej osoby.

Po zadaniu pytania zamknij się i naprawdę słuchaj. Opublikowaliśmy całą serię o tym, jak lepiej słuchać. Przeczytaj te artykuły i zastosuj w nich spostrzeżenia.

Nadal nie rozumiesz osoby? Zadaj więcej pytań.

Uzyskanie perspektywy wymaga pracy i czasu. Ale jest to warte wysiłku.

Starając się najpierw zrozumieć, będziesz w lepszej pozycji, aby znaleźć korzystne dla siebie rozwiązania problemów interpersonalnych, zaufanie do twoich relacji znacznie wzrośnie, a krąg wpływów rozszerzy się z kolei.

Widzisz, jak te wszystkie nawyki działają synergistycznie? Co jest miłym przejściem do kolejnego nawyku w serii. . . Synergizuj.

Koniecznie posłuchaj mojego podcastu z synem Stefana o słynnych zasadach jego ojca:

Przeczytaj całą serię

  1. Bądź proaktywny, nie reaguj
  2. Zacznij od końca
  3. Najpierw połóż pierwszą rzecz
  4. Pomyśl Win / Win
  5. Najpierw szukaj zrozumienia, a potem zrozumienia
  6. Synergia (Beyond the Eye-Rolling Buzzword)
  7. Naostrzyć piłę